Po co Twojej kancelarii strategia marketingowa? Wcale nie dlatego, że bez niej prowadzenie skutecznych działań jest trudniejsze albo bardziej chaotyczne. Postawię śmielszą tezę – bez strategii marketingowej brak zamierzonych efektów masz właściwie gwarantowany. Dlaczego tak się dzieje? Wyobraź sobie, że Twoja kancelaria wymaga remontu. Znajdujesz biuro projektowe i zaufaną ekipę remontową. A potem mówisz im tylko „zróbcie tu remont”. Nie wskazujesz, co chcesz wyremontować, jakie masz oczekiwania co do wystroju, co do tej pory się sprawdzało, a co wymaga poprawy. Istnieją wprawdzie jakieś szanse, że efekty Cię zadowolą. Ale nie ukrywajmy – szanse te są naprawdę niewielkie. I właśnie to dzieje się z marketingiem Twojej kancelarii, jeśli działasz bez strategii. Właśnie dlatego jeśli zastanawiasz się, czy Twoja kancelaria potrzebuje strategii marketingowej, odpowiedź może być tylko jedna. I mam konkretne argumenty, które Cię do tego przekonają.
Muszę się do czegoś przyznać – moja analogia ze wstępu, ta z ekipą remontową, nie jest do końca trafna. A to dlatego, że taka ekipa ma już przynajmniej doświadczenie i wiedzę potrzebną do wykonania remontu.
Jeśli działasz bez strategii marketingowej w swojej kancelarii jest jeszcze gorzej – to tak jakby powiedzieć „zróbcie tu remont” nie do biura projektowego i grupy wykonawców, a do sąsiada, który z remontami zawodowo nie ma nic wspólnego. Bo nie ukrywajmy, jeśli nie jesteś ekspertem czy ekspertka od marketingu, to bliżej Ci właśnie do takiego sąsiada.
Zabierasz się za swój marketing, nie mając odpowiedniej wiedzy i doświadczenia. Zlecasz konkretne działania podwykonawcom, np. specjaliście od SEO. A niestety nie każdy będzie na tyle uczciwy, by powiedzieć Ci „to nie jest dobry kierunek”. Zresztą może nawet nie wiedzieć, że ten kierunek nie jest dobry. On wykonuje powierzoną mu pracę. To Ty natomiast podejmujesz decyzje, czy ta praca w tym momencie w ogóle jest potrzebna.
Jak myślisz, jakie będą efekty? Jeśli nie wiesz, do kogo mówisz, co chcesz podkreślać w komunikacji, jakie są Twoje najważniejsze cele i jaką markę kancelarii chcesz budować, to trochę tak, jakby przy prowadzeniu działań marketingowych rzucać kością i na podstawie wyniku podejmować decyzje.
Abstrahując już nawet od braku doświadczenia i wiedzy w zakresie marketingu, łatwo też o uprawianie tzw. guesswork. W efekcie znajdujesz potwierdzenie na to, że dane pomysły, działania i tezy są trafne. Jednocześnie ignorujesz dowody, które tej tezie przeczą i dalej podążasz w niewłaściwym kierunku. Ba, jeśli nie masz strategii, to istnieje duża szansa, że nie sprawdzasz też, czy i co działa.
Jeśli się ze mną nie zgadzasz i uważasz, że jesteś w stanie prowadzić skuteczny marketing w branży prawnej bez strategii, to pozwól, że zadam kilka pytań:

To tylko kilka z wielu pytań, które pomogą Ci zweryfikować słuszność Twoich działań. Moim zdaniem skuteczny marketing prawniczy opiera się właśnie na strategii. I to właśnie ona powinna stanowić punkt wyjścia.
Jeśli po udzieleniu tych odpowiedzi do głowy przyjdzie Ci myśl „faktycznie bez strategii moje działania są chaotyczne”, prawdopodobnie zaraz pojawi się kolejna. Może brzmieć: „Ale czy moja kancelaria potrzebuje opasłej strategii marketingowej?” oraz „Czy stać mnie na jej opracowanie?”. W takim razie już uspokajam.
Jakie masz skojarzenia, gdy myślisz o opracowaniu strategii marketingowej kancelarii?
Powiem Ci, z jakimi przekonaniami ja spotykam się najczęściej. Wiele osób już ma przed oczami obraz gigantów typu Coca-cola, opasłe dokumenty, w których łatwo się pogubić i deklaracje, które nijak mają się do realiów ich działalności.
Jeśli na tej podstawie zastanawiasz się, po co Twojej kancelarii strategia marketingowa, to zapewniam – nie wygląda to w ten sposób. Strategia marketingowa ma być fundamentem wszystkich Twoich działań.
Wiele mówię o minimalizmie, który przewija się przez całe moje życie i także widoczny jest w moim biznesowym podejściu. I powiem Ci, że wcale nie namawiam Cię do tworzenia opasłych dokumentów. Tego masz już dostatecznie dużo w swojej codziennej pracy.Nie wspominając o tym, że takie dokumenty to miesiące pracy, warsztatów strategicznych i ogromny wydatek.
Zamiast tego proponuję zupełnie inne podejście:
Oczywiście opisuję to w dużym skrócie, bo na strategię marketingową kancelarii składa się wiele elementów. Z Twojej strony wymagane jest jednak tylko kilka godzin zaangażowania w warsztaty strategiczne, zamiast tygodni czy miesięcy. Koszt też jest znacznie niższy niż przy tworzeniu strategii tak opasłych jak te należące do gigantów rynkowych.
Jestem zwolenniczką działania na zasadzie 80/20 – w marketingu ta zasada też się sprawdza. Na podstawie dobrze ustalonej strategii można określić, jakie 20 procent działań prawdopodobnie przyniesie 80% efektów, jeśli chodzi o marketing. (Oczywiście te proporcje są umowne. Może w praktyce będzie to np. 75/25. Co nie zmienia faktu, że już kilka działań może przynieść duże zmiany).
Dla każdej kancelarii to może być co innego (i to że konkurencja działająca w tej samej gałęzi prawa korzysta z kanałów X i Y, nie znaczy, że słusznie – być może też nie ma strategii i działa na ślepo. Ale strategia daje już konkretny kierunek).
W efekcie może się okazać, że dzięki strategii będziesz robić nawet mniej, niż do tej pory, jeśli chodzi o marketing, ale te działania będą prowadzić we właściwym kierunku. W ten sposób oszczędzisz:
Wiele kancelarii i w ogóle wiele biznesów ma ten problem, że działa niesystematycznie i często nawet nie zdaje sobie z tego sprawy. Między jednym wpisem na blogu a kolejnym może minąć 3 miesiące, a Ty nawet tego nie zauważysz. Nie trzeba chyba mówić, jak szybko czas płynie w natłoku wielu codziennych obowiązków zawodowych.
Jeśli masz strategię, to stanowi ona też punkt wyjścia do opracowania harmonogramu. Ten sprawia, że łatwiej o systematyczność. A z tą wiele kancelarii ma problem. Co oznacza, że czasem dużą przewagę konkurencyjną zyskujesz już choćby dlatego, że działasz regularnie.
Odchodzi też mnóstwo czasu na zamartwianie się i obawy – prawnicy często zastanawiają się, czy to na pewno dobry kierunek, czy rzeczywiście warto było zabrać się np. za LinkedIn? Obawy te się pogłębiają tym bardziej, że efekty nie przychodzą od razu, nawet jeśli działania są trafne. Strategia marketingowa ściąga z Twoich barków ten ciężar. Z góry ustalasz, że dajesz sobie X miesięcy na systematyczne działanie, potem będziesz oceniać efekty i najwyżej modyfikować plan. To duża ulga, a przy okazji także oszczędność czasu oraz energii – tym razem tych związanych z mieleniem obaw w swojej głowie.
A często żeby zyskać dużą przewagę na rynku wystarczy ten pierwszy krok – robić coś wytrwale, bo wiele osób w trakcie się poddaje.
✅ Jasny kierunek – wiesz, co robisz i dlaczego,
✅ Oszczędność pieniędzy – inwestujesz tylko w to, co ma szansę zadziałać,
✅ Oszczędność czasu – nie marnujesz wielu godzin na chaotyczne próby (już nie wspominając o tym, że bez strategii trudno Ci nawet odpowiedzieć na pytanie, czy udało się osiągnąć zamierzone efekty, bo nie masz jasno sprecyzowanych celów),
✅ Systematyczność – masz plan i harmonogram dostosowany do Twoich możliwości, więc łatwiej Ci krok po kroku zmierzać ku kolejnym celom,
✅ Spokój ducha – wiesz, że działasz w sposób przemyślany. Nawet jeśli niektóre działania okażą się nie do końca trafne (bo marketing to w dużej mierze testowanie i wyciąganie wniosków) masz konkretne narzędzia, wnioski i mierniki, by dostrzec to i zmienić kierunek.
✅ Przewagę nad konkurencją – wiele kancelarii wciąż działa bez strategii. A to oznacza, że mając spójny plan, możesz zyskać przewagę. I to niekoniecznie przez spektakularne działania, ale przez działania przemyślane, dostosowane do Ciebie, Twoich celów, możliwości i Twoich klientów.
Dlatego na koniec zostawię Cię z pytaniem:
Czy Twoja kancelaria ma już opracowaną strategię marketingową?
Jeśli nie – to może najwyższy czas przestać „zgadywać” i zacząć działać z planem.
Tak. Strategia marketingowa jest potrzebna każdej kancelarii, niezależnie od jej wielkości czy specjalizacji. Pozwala uporządkować działania, jasno określić cele i uniknąć chaotycznych decyzji marketingowych, które nie przynoszą efektów. Krótko mówiąc: strategia marketingowa tworzy fundamenty pod działania, które nie przepalają budżetu, pozwalają realizować zamierzone cele i podejmować decyzje strategiczne zgodne z tymi celami.
Strategia marketingowa kancelarii to plan określający: 1. Co wyróżnia kancelarię na rynku 2. Do jakich klientów kancelaria chce docierać, 3. Jakie usługi są priorytetowe, 4. Jakimi kanałami komunikacji kancelaria będzie się posługiwać, 5. Jakie cele chce osiągnąć i jak będzie mierzyć efekty działań. 6. W jakiej kolejności prowadzić niezbędne działania, by przybliżyć się do założonych celów.
Nie. Strategia marketingowa wyznacza kierunek, natomiast plan marketingowy opisuje konkretne działania (np. prowadzenie bloga, kampanie Google Ads, aktywność w social mediach). Strategia odpowiada na pytanie „dlaczego i po co?”, a plan – „jak i kiedy?”. W Pracowni Treści przygotowuję jednak strategię według modelu 2w1, ponieważ wiem, jak trudne bywa samodzielne realizowanie opracowanej strategii.
Brak strategii marketingowej najczęściej prowadzi do: 1. Niespójnej komunikacji, 2. Przypadkowych działań „bo konkurencja tak robi”, 3. Trudności w ocenie, co działa, a co nie, 4. Marnowania budżetu i czasu. Takie działanie może przypominać hazard. Czasem się uda, w większości przypadków jednak nie. A nawet jeśli coś się uda, to bez strategii wciąż trudno ocenić, dlaczego się udało (a więc i jak to powtórzyć).
Nie. Bo elastyczność to przecież nie: 1. Zmienianie planów przy każdym potencjalnym świetnym pomyśle 2. Zmienianie planów, bo „wydaje nam się, że to nie działa" (choć z danych mogłoby wynikać zupełnie coś innego) 3. Przepalanie zasobów – bo trudno mi sobie wyobrazić, że można tego uniknąć działając na podstawie intuicji, a bez danych. Elastyczność to umiejętność szybkiego reagowania na zmiany. „Widzę, że to nie działa, więc zmieniam kurs". Strategia marketingowa kancelarii nie tylko wspiera taką elastyczność, ale właściwie jest do niej niezbędna.