prawo do zachowku
Joanna Szymanowska
Prawo i finanse

Zachowek: czym jest, kto ma do niego prawo i w jakiej wysokości?

Spadkodawca teoretycznie może rozporządzać swoim majątkiem wedle uznania. Jeśli spisze testament, ma prawo pominąć w nim najbliższych członków rodziny albo przepisać cały majątek tylko jednej osobie. Nie ograniczają go zresztą więzy krwi – dopuszczalne jest także przekazanie majątku sąsiadowi, znajomemu czy innej osobie spoza rodzinnego kręgu. Przepisy zapewniają jednak pewną ochronę najbliższym, którym niezależnie od woli spadkodawcy przysługuje część majątku. Jest to tzw. prawo do zachowku.

Komu przysługuje prawo do zachowku?

Zachowek to pewne zabezpieczenie dla osób najbliższych, które wskutek rozporządzenia majątkiem przez zmarłego zostały poszkodowane. Co ważne, nie chodzi tu tylko o sytuację, gdy spadkodawca spisał testament i pominął w nim pewnych członków rodziny. Prawo do zachowku przysługuje także, gdy zmarły przed śmiercią przekazał cały majątek w darowiznach i w efekcie pozostawił po sobie naprawdę niewielki spadek.

Osoby, których prawa są w takiej sytuacji chronione, to małżonek zmarłego, zstępni (dzieci, wnuki) oraz rodzice. Z tym że ci ostatni nie zawsze mogą żądać zachowku. Kodeks cywilny wyraźnie wskazuje, że zachowek należy się tym, którzy dziedziczyliby z ustawy. Tymczasem przepisy dzielą spadkobierców na grupy spadkowe. W pierwszej z nich znajduje się małżonek z dziećmi. Dopiero w sytuacji, gdy zmarły nie miał zstępnych, do dziedziczenia dochodzi druga grupa, w której znów znajduje się małżonek, a także rodzice spadkodawcy. Oznacza to, że o ile małżonek i dzieci prawo do zachowku mają zawsze (bo znajdują się w pierwszej grupie), to rodzicom przysługuje ono tylko wtedy, gdy zmarły nie pozostawił po sobie zstępnych.

Kiedy należy się zachowek?

Istota zachowku sprowadza się do tego, by chronić osoby najbliższe, które zostały pominięte w testamencie albo otrzymały krzywdząco niski spadek. Istnieją jednak pewne wyjątki od tej zasady. Czasem decyzja zmarłego ma dobre uzasadnienie – na przykład spadkodawca postanawia nie zapisywać nic synowi, który od lat nie utrzymywał z nim kontaktu. W takim wypadku może zdecydować się na tzw. wydziedziczenie. Wówczas takiej osobie nie będzie przysługiwać prawo do zachowku pod warunkiem, że spadkodawca wskaże w testamencie uzasadniony powód. Co więcej, nie może to być jakakolwiek przyczyna – przepisy dopuszczają tylko 3 sytuacje skutecznego wydziedziczenia. Wszystkie zostały wskazane w art. 1008 Kodeksu cywilnego.

Tak samo prawa do zachowku nie będzie mieć osoba, która spadek odrzuci. W ten sposób zrzeka się bowiem spadku jako całości. Dzięki temu może wprawdzie uniknąć dziedziczenia długów po zmarłym, ale przy okazji odrzuca też wszelkie wynikające z niego uprawnienia. Wreszcie zachowku nie może otrzymać osoba uznana za niegodną dziedziczenia. Tutaj wszystko zależy jednak od inicjatywy innych osób (niekoniecznie spadkobierców). Muszą wykazać, że zaszedł jeden z 3 przypadków przewidzianych w art. 928 Kodeksu cywilnego. Jeśli tak się stanie, na żądanie osoby, która ma w tym interes, sąd orzeknie niegodność dziedziczenia.

Ile wynosi zachowek?

Załóżmy jednak, że dana osoba nie została uznana za niegodną dziedziczenia, nie odrzuciła spadku ani spadkodawca skutecznie jej nie wydziedziczył. W takim wypadku ma prawo do zachowku. Będzie on wynosił odpowiednio 1/2 lub 2/3 udziału spadkowego przypadającego z mocy ustawy. Brzmi to trochę niejasno, dlatego warto posłużyć się przykładem.

Jeśli spadkodawca pozostawił po sobie żonę oraz syna i swojemu dziecku w całości przepisał spadek, małżonka ma prawo do zachowku. Zgodnie z ustawą (gdyby nie było testamentu) dziedziczyłaby ona połowę spadku. Zachowek to natomiast 1/2 udziału przysługującego żonie z ustawy. Czyli 1/2 * 1/2. W sumie zachowek dla żony zmarłego wynosi więc 1/4 całego spadku.

Co do zasady to właśnie mniejszy ze wskazanych ułamków znajduje zastosowanie. Prawo do wyższego zachowku (2/3) przysługuje małoletnim dzieciom, a także osobom trwale niezdolnym do pracy.

Termin przedawnienia zachowku

Osoba mająca prawo do zachowku nie może czekać z żądaniem jego zapłaty w nieskończoność. Obowiązuje tu bowiem termin przedawnienia. Po jego upływie uzyskanie zachowku wprawdzie nie jest niemożliwe, ale raczej nieprawdopodobne. Zależy tylko od dobrej woli uprawnionego do zapłaty.

Termin na żądanie zachowku jest jednak dosyć długi, bo wynosi 5 lat od otwarcia testamentu. Przez ten czas osoba mająca prawo do zachowku może więc skutecznie dochodzić zapłaty. Co więcej, pewne czynności mogą przerwać bieg przedawnienia, dzięki czemu czasu realnie będzie więcej.

Nie zawsze jednak żądanie zachowku musi się wiązać ze sporządzeniem testamentu. Równie dobrze wspomniany wcześniej zmarły mąż mógł za życia przekazać w darowiźnie mieszkanie, samochód i wszystkie oszczędności. W efekcie sam spadek będzie składać się tylko z kilku mało wartościowych rzeczy i niewielkiej kwoty na koncie bankowym. Wtedy żona zmarłego również ma prawo kierować roszczenie do syna, a termin przedawnienia zachowku znów będzie wynosił 5 lat. Liczy się go jednak od otwarcia spadku, czyli de facto – śmierci spadkodawcy.

Na zakończenie warto wspomnieć, że temat zachowku został bardzo dokładnie uregulowany w Kodeksie cywilnym. A to oznacza, że w jednym artykule nie da się wyczerpać tematu. Potrzebny byłby raczej cały cykl wpisów omawiających to zagadnienie. Powyższy tekst obejmuje jednak pewne podstawowe informacje, które powinna znać każda osoba domagająca się zachowku albo zobowiązana do jego zapłaty.